„Buszujący w zbożu” - streszczenie szczegółowe - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
8.
Pieszo dotarł na dworzec i wsiadł do pociągu do Nowego Jorku. W Trenton niespodziewanie wsiadła jakaś kobieta i zajęła miejsce obok niego. Po jakimś czasie zwróciła uwagę na naklejkę „Pencey” na jego walizce, dodając, że jej syn, Ernest Morrow, również jest uczniem tej szkoły. Holden odpowiedział, że chodzi z Ernestem do jednej klasy i przedstawił się jako Rudolf Schmidt. Przyjrzał się uważnie pani Morrow, uznając, że jest miła i ładna. Wyraziła swój niepokój o syna, stwierdzając, że Ernest jest bardzo wrażliwy i zbyt poważne traktuje życie. Holden uznał, że najwyraźniej nie zna syna, który miał opinię najgorszego łobuza w szkole. Poczęstował ją papierosem i sam również zapalił. Nagle zwróciła uwagę, że leci mu krew z nosa, więc wyciągnął chustkę do nosa, wyjaśniając, iż dostał kulą śniegową.

Potem dodał, że Ernest jest jednym z najbardziej lubianych chłopców w szkole i trzeba go naprawdę poznać, aby przekonać się, że jest niezwykły pod wieloma względami. Sam, kiedy go pierwszy raz zobaczył, uznał go za snoba i wkrótce przekonał się jak bardzo się pomylił w swojej ocenie. Opowiedział o wyborach na przewodniczącego klasy i o tym, że Ernest nie zgodził się, żeby zgłoszono jego kandydaturę, chociaż mógł wygrać. Poradził, aby pani Morrow wpłynęła na syna, który był zbyt nieśmiały i skromny.

Kobieta słuchała go niczym zaklęta, wierząc w każdą brednię, którą wygadywał. Po kontroli biletów zaproponował, by przeszli do wagonu restauracyjnego na cocktail. Przypomniała mu jednak, że jest noc i wagon jest zapewne zamknięty. Nieoczekiwanie zapytała, dlaczego jedzie do domu wcześniej, skoro ferie gwiazdkowe zaczynają się dopiero w środę. Holden wyjaśnił, że czeka go operacja, ponieważ ma niewielki guz na mózgu. Była tak przerażona, że wyjął rozkład jazdy i zaczął go studiować. Przez resztę podróży rozmawiali niewiele, a kiedy pani Morrow wysiadała w Newark, życzyła mu powodzenia i zaprosiła go, by latem odwiedził Ernesta w Gloucester. Odmówił, tłumacząc, że w czasie wakacji będzie podróżował z babcią po Ameryce Południowej.

9.
Holden wysiadł na Penn Station i od razu podszedł do budki telefonicznej, mając ochotę zadzwonić do kogoś. Okazało się jednak, że nie mógł przypomnieć sobie żadnej osoby, z którą mógłby porozmawiać. W końcu nie zadzwonił do nikogo i wsiadł do taksówki, z roztargnienia podając kierowcy adres rodziców. W połowie drogi przypomniał sobie, że zamierzał ukryć się do środy w jakimś hotelu. Poprosił więc taksówkarza, aby zawrócił i spytał, gdzie podziewają się kaczki, kiedy woda zamarza w stawie w południowej części parku. Mężczyzna oburzył się, sądząc, że z niego żartuje i milczał przez resztę drogi do hotelu „Edmont”. Grzecznie odmówił, kiedy Holden zaproponował mu postawienie cocktailu i odjechał. Chłopak zameldował się w recepcji, a potem udał się do obskurnego pokoju, w którym go ulokowano. Nie rozbierając płaszcza, stanął przy oknie, obserwując ludzi, zajmujących drugie skrzydło hotelu. Jakiś staruszek, ubrany w damskie fatałaszki, przechadzał się po pokoju w pantoflach na wysokich obcasach.

W innym pokoju jakaś para, śmiejąc się, opryskiwała się wodą, wypluwaną z ust. Zafascynowany Holden przyjrzał się uważnie dziewczynie, stwierdzając, że jest ładna. W myślach uważał się za najgorszego maniaka seksualnego i wyobraził sobie siebie na miejscu jej towarzysza. Nagle postanowił, że zadzwoni do Jane i przedstawi się jako jej wuj, który chce ją zawiadomić o śmierci ciotki. Po chwili zrezygnował z tego pomysłu, ponieważ nie miał odpowiedniego nastroju. Usiadł w fotelu i wypalił kilka papierosów. Odszukał w portfelu adres Faith Cavendish, który dostał latem od studenta z Princeton. Bez zastanowienia zadzwonił do niej, przedstawiając się jako przyjaciel Eda Birdsella.

Początkowo dziewczyna była wściekła, że telefonował o tak późnej porze i nie potrafiła skojarzyć nazwiska Eda. Holden zaproponował, aby spotkali się, lecz Faith odmówiła, dodając, że nie ma zwyczaju umawiać się w nocy na randki. Nie zgodziła się również, żeby przyszedł do niej i pożegnała się, życząc mu dobrej zabawy w Nowym Jorku. Caulfield odłożył słuchawkę, czując, że fatalnie rozegrał tę rozmowę.


10.

Było jeszcze dość wcześnie, więc Holden nie czuł się senny ani zmęczony. Postanowił zejść na dół, do Sali Lawendowej, by zobaczyć, co dzieje się na nocnym dancingu. Zmieniając koszulę, pomyślał, że mógłby zadzwonić do młodszej siostry, Phoebe, lecz wiedział, że o tej porze już śpi. Uznał jednak, że telefon mogli odebrać rodzice i wówczas wydałoby się, że został wydalony z „Pencey” i uciekł do Nowego Jorku. Odświeżony, zjechał windą do hallu, który był prawie pusty i skierował się do Lawendowej Sali, słysząc dochodzącą z niej muzykę. Usiadł przy stoliku, stojącym w kącie pomieszczenia i rozejrzał się wokół.

W sali przebywali głównie ludzie starsi, lecz przy sąsiednim stoliku dostrzegł trzy kobiety przed trzydziestką, a jedna z nich, blondynka, była niebrzydka, więc mrugnął do niej okiem. W tej samej chwili podszedł do niego kelner. Zamówił whisky z sodą, starając się mówić z pewną miną, ale mężczyzna zażądał okazania dowodu, potwierdzającego pełnoletniość. Poprosił wobec tego o coca-colę i odwrócił się w stronę trójki kobiet, które zaczęły szeptać coś między sobą i chichotać. Ich zachowanie zdenerwowało go, ale miał ochotę potańczyć i w pewnej chwili spytał się, czy któraś z nich nie zechciałaby z nim zatańczyć. Znów zaczęły śmiać się i Holden miał wrażenie, że zachowują się jak idiotki.

Wreszcie blondynka podniosła się i poszli razem na parkiet. Okazało się, że tańczyła świetnie, więc pochwalił ją, mówiąc, że powinna być zawodową tancerką. Nie słuchała go, zajęta rozglądaniem się po sali. W końcu zamilkł, skupiając się na tańcu. Nieoczekiwanie powiedziała, że poprzedniego dnia widziała wraz z przyjaciółkami znanego aktora filmowego. Holden odparł, że miała wielkie szczęście i nagle pocałował ją w czubek głowy. Oburzyła się, lecz nie zwrócił na to uwagi, dopytując się, skąd przyjechała. Dopiero po chwili odrzekła, że pochodzi z Seattle w stanie Waszyngton. Potem zapytała go, ile ma właściwie lat. Pytanie to poirytowała go, więc poprosił, aby go nie zdradziła, ponieważ ma dwanaście lat. Kiedy muzyka przestała grać, odprowadził ją do stolika i usiadł przy nim bez zaproszenia. Przedstawił się jako Jim Steele i próbował nawiązać jakąś inteligentną rozmowę, ale kobiety rozglądały się przez cały czas po pomieszczeniu i sporadycznie odpowiadały na jego pytania.

Zdołał dowiedzieć się, że pracują w towarzystwie ubezpieczeniowym. Zatańczył z przyjaciółkami blondynki, wmawiając jednej, że widział właśnie Gary’ego Coopera. Po powrocie na miejsce pochwaliła się koleżankom, że widziała aktora, wzbudzając ich zazdrość. Na noc zamykano bar, więc Holden postawił nowym znajomym po dwa drinki, a dla siebie zamówił ponownie colę. W pewnej chwili wszystkie trzy podniosły się, oznajmiając, że pora iść spać. Pożegnał się z nim, zapewniając, że odwiedzi je w Seattle. Potem zapłacił rachunek i opuścił Salę Lawendową.


11.

Kiedy wrócił do hallu, przypomniał sobie Jane Gallagher. Usiadł w jednym z hotelowych foteli i nie potrafił odpędzić od siebie myśli o dziewczynie i o tym, że była na randce z Stradlaterem. Znał ją na tyle, by być prawie pewnym, że nie uległa Stradlatorowi, lecz myśl, że siedzieli razem w samochodzie, denerwowała go. Poznali się dzięki dobermanowi jej matki, który nieustannie załatwiał swoje potrzeby na trawniku przed domem jego rodziców. Matka zatelefonowała do pani Gallagher z okropną awanturą. Kilka dni później spotkał Jane w klubie i przywitał się z nią, ale potraktowała go ozięble. Postarał się więc przekonać ją, że nie ma nic przeciwko psu i od tej pory żyli w wielkiej przyjaźni. Jane nie była pięknością, lecz podobała mu się jak żadna inna dziewczyna.

Szczególnie zapamiętał jedno popołudnie, kiedy po raz pierwszy i zarazem jedyny całkował się z Jane. Była wówczas sobota i ze względu na padający deszcz siedzieli na werandzie jej domu. Grali w warcaby, a on żartował z tego, że Jane nie chce ruszyć swoich dam. Nagle zjawił się jej ojczym, pytając, czy gdzieś w domu są papierosy. Nie odpowiedziała mu i kiedy wycofał się do kuchni, Holden zapytał, o co chodzi. Kiedy zauważył, że płacze, usiadł obok niej i zaczął całować ją po twarzy. Po chwili wstała i pobiegła do swojego pokoju po sweter, a potem poszli do kina. W jej towarzystwie czuł się bardzo dobrze i często trzymali się za ręce. Nagle poderwał się, postanawiając wynieść się z hotelu. Wrócił do pokoju po płaszcz i pojechał taksówką do nocnego lokalu w Greenwich Village, prowadzonego przez Ernie’ego, w którym bywał czasami z bratem, zanim ten wyjechał do Hollywood.

12.
Miasto było ciche i puste, a taksówka tak stara, że cuchnęła jakby ktoś w niej przed chwilą zwymiotował. Po jakimś czasie Holden nawiązał rozmowę z taksówkarzem, Horwitzem, który okazał się sympatyczniejszy od poprzedniego kierowcy. Ponownie starał się dowiedzieć, gdzie kaczki, pływające w parku, podziewają się w zimie, kiedy staw zamarza. Mężczyzna odparł, że nic nie wie o takich głupstwach. Po chwili dodał, że ryby zostają na zimę w wodzie i mają wówczas gorsze życie niż kaczki. Caulfield zapytał, co dzieje się z rybami, gdy zamarza cała woda w jeziorze. Horwitz wyjaśnił, że żyją wtedy w lodzie i taka już jest ich natura, że całym ciałem pochłaniają pożywienie. Holden zakończył temat, uznając, iż nic nowego nie dowie się. Kiedy zajechali przed lokal Ernie’ego, zapłacił rachunek i wszedł do środka. Pomimo późnej godziny sala była przepełniona ludźmi, głównie uczniami szkół średnich i college’ów. Wszyscy zachowywali się cicho, słuchając gry Ernie’ego na fortepianie.

Kiedy skończył grać, odwrócił się do swoich słuchaczy, którzy klaskali tak, jakby im za chwilę miały odpaść ręce. Holden obserwował, jak się kłania, uważając go za obłudnego. W panującym hałasie odczuł głęboki smutek i niewiele brakowało, żeby wrócił do hotelu. Nie chciał jednak znów być zupełnie sam, więc zajął stolik tuż pod ścianą. Zamówił whisky z sodą i zaczął obserwować gości. Przez jakiś czas przysłuchiwał się rozmowie komicznego chłopaka z równie komiczną dziewczyną, którzy siedzieli przy stoliku na lewo od niego. Po prawej stronie siedział lalusiowaty student z uniwersytetu Yale, obmacujący pod stolikiem nogi bardzo ładnej dziewczyny. Jednocześnie opowiadał jej o koledze, który próbował popełnić samobójstwo. Holden czuł się jak dureń siedzący samotnie pośród tłumu ludzi.

Nagle podeszła do niego jakaś dziewczyna i przywitała się z nim. Rozpoznał Lilian Simmons, z którą przez jakiś czas chodził jego brat. Towarzyszył jej oficer marynarki, podporucznik Blop, który wyglądał jakby połknął kij. Lilian wypytała Caulfielda o D.B. i nie mogła wyjść z podziwu, słysząc, że mieszka w Hollywood. Stała przy stoliku, śmiejąc się i nie zwracając uwagi na to, że swoją osobą tarasuje przejście. Zaproponowała, aby Holden przysiadł się do ich stolika, ale odmówił, wyjaśniając, że za chwilę wychodzi, ponieważ jest umówiony. Kiedy odeszła, opuścił lokal z wściekłością myśląc, że zawsze ktoś psuje mu zabawę.

13.
Drogę do hotelu przebył pieszo. Było mroźno, więc założył dżokejkę i zaczął zastanawiać się, kto w „Pencey” ukradł mu rękawiczki. Miał jednak świadomość, że jest zbyt wielkim tchórzem, aby należycie rozprawić się ze złodziejem. Nie przejmował się zbytnio stratą, ponieważ taką miał naturę, a swoją obojętnością często denerwował matkę. Im dłużej myślał o rękawicach i swoim tchórzostwie, tym bardziej czuł się przybity. Postanowił napić się i skręcił w stronę jakiegoś obskurnego baru.

W drzwiach natknął się na dwóch pijanych mężczyzn i w końcu zawrócił do hotelu. Minął pusty hall i skierował się do windy. Był tak przygnębiony, że chciał umrzeć. Nagle windziarz spytał go, czy nie chciałby się zabawić i zaproponował, że za pięć dolarów przyprowadzi mu dziewczynę. Holden zgodził się, choć było to wbrew jego zasadom i wszedł do pokoju. Umył zęby i założył czystą koszulę, czując narastające zdenerwowanie. Nigdy do tej pory nie spał z kobietą, choć miał wiele okazji do stracenia dziewictwa. Zawsze też wycofywał się, kiedy dziewczyna prosiła go, aby przestał ją pieścić i całował. Czekając na przyjście prostytutki, pomyślał, że ma szansę zdobyć doświadczenie, które przyda mu się w przyszłości.

Wreszcie rozległo się pukanie do drzwi i kiedy je otworzył, ujrzał farbowaną blondynkę, ubraną w płaszcz. Zaprosił ją do środka, starając się zachowywać swobodnie. Dziewczyna usiadła w fotelu i była nieco zdenerwowana. Holden zapytał, czy chciałaby najpierw porozmawiać, lecz popatrzyła na niego jak na wariata. Oznajmiła, że nie ma czasu do stracenia i ściągnęła sukienkę, po czym powiesiła ją na wieszaku. Zdawkowo odpowiadała na jego pytania, nerwowo krążąc po pokoju. Dowiedział się, że ma na imię Sunny i pochodzi z Hollywood.

Widok jej nagiego ciała nie podniecał go, lecz napawał smutkiem. Wyjaśnił, że nie ma ochoty na seks i obiecał, że jej zapłaci. Podeszła do niego z dziwnym wyrazem twarzy, pytając, o co chodzi. Odparł, że niedawno przeszedł operację. Usiadła mu na kolanach i nieoczekiwanie zaczęła zachowywać się ordynarnie. Z trudem odepchnął ją od siebie i wyjął pięć dolarów z portfela. Wzięła pieniądze po krótkim targowaniu się, zła, że windziarz niepotrzebnie obudził ją. Potem ubrała się i wyszła z pokoju, nazywając Holdena ofermą.

14.
Po wyjściu Sunny, Caulfield siedział w fotelu, paląc papierosy. Za oknem stopniowo świtało, a on czuł się tak nieszczęśliwy i przygnębiony, że zaczął mówić prawie na głos do Alika. Wreszcie rozebrał się i położył do łóżka. Miał ochotę pomodlić się, ale nie miał do tego odpowiedniego nastroju. Był ateistą, lecz uznawał Chrystusa, choć nie podobały mu się różne historie w „Biblii’, a zwłaszcza te, które dotyczyły apostołów. Zapalił papierosa i nagle ktoś zapukał do drzwi. Wystraszony, uchylił drzwi i ujrzał Sunny, stojącą obok windziarza, Maurice.

Mężczyzna zażądał kolejnych pięciu dolarów. Holden wyjaśnił, że zapłacił już dziewczynie, ale Maurice odepchnął go i wszedł do pokoju. Rozsiadł się w fotelu, a Sunny przysiadła na parapecie okna. Holden drżącym głosem starał się wytłumaczyć mu, że chcą go naciągnąć, a on na to nie pozwoli. Windziarz zbliżył się do niego, powtarzając, że ma dać im pieniądze i zagroził, że jego rodzice dowiedzą się, iż spędził noc w hotelu z prostytutką. Przyparty do ściany Caulfield z uporem odpowiedział, że nie zapłaci więcej niż było wcześniej mówione. Nieoczekiwanie odezwała się Sunny, mówiąc, że może wziąć pieniądze z portfela Holdena, bo wie, gdzie leży. Wyjęła z niego pięć dolarów i pokazała chłopakowi, dodając, że nie jest złodziejką. Wówczas zaczął krzyczeć, że jest złodziejką, ponieważ kradnie jego pieniądze.


strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Streszczenie „Buszującego w zbożu” w pigułce
2  Profesor Spencer - charakterystyka
3  Geneza „Buszującego w zbożu”



Komentarze: „Buszujący w zbożu” - streszczenie szczegółowe

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 





Streszczenia książek
Tagi: